Zakładki:
#52books [2015]
#52books [2016]
#52books [2017]
Puszczam się w internetowy eter
RSS
niedziela, 25 sierpnia 2013

Mierzę się z jednym ze swoich największych lęków, jakim jest pusta walizka, którą należy wypełnić. Sterta ciuchów na stoliku, buty pod biurkiem, kurtka na oparciu fotela, aparat na górze książek (naładować!), szalik na podłodze (podnieść!). Zrobiłam listę, to zawsze pomaga chociaż trochę ograniczyć paranoję. Ja wiem, że jak już się do tego zabiorę, to wszystko się da i wszystko się zmieści, ale to tylko poziom świadomości. Czuję mrowienie, jakby jakiś pasożyt złożył mi pod skórą jaja i teraz wydostają się z nich larwy. Larwy życia na walizkach i jedenastu przeprowadzek na przestrzeni dwóch lat. Jeszcze się nie wyleczyłam.

Odłożę to jeszcze trochę, chociaż do jutra.

 

I jest tak, że jak siedzę na jedenastym piętrze i jakiś pan, przyklejony do szyby, myje okna, to zawsze marzę, żeby być tam, a nie tu. A wczoraj dowiedziałam się, że realizacja tego marzenia może być łatwiejsza, niż się spodziewałam, w związku z czym ekscytuję się i zapalam, jak zwykle ponad miarę. Zawisnąć na kominie i splunąć w dół, jak prawdziwa dama.

20:43, home-made-london-fog
Link Komentarze (4) »
wtorek, 13 sierpnia 2013

Cisza na blogowym morzu to nie wyraz spokoju ducha, niestety. Dzieje się nic, ale nic dzieje się ciągle, przez co zabiera czas na to wszystko inne, co dziać by się mogło. Zatem ruszam w drogę, jadę na północ, nawdychać się jodu, nasłuchać się fal, o ile turystyczna wrzawa pozwoli. Jadę poszukać dzikiej plaży i pobiegać wzdłuż brzegu. Spakowałam się, jakbym jechała na miesiąc, bo nie stać mnie na wysiłek intelektualny, jakim jest selekcja. Chyba jedynym, czego nie ma w plecaku, jest komputer. W ten długi weekend nie pracuję. Nie nie nie. Poczytam Hemingwaya. Poopalam się. Zjem gofry w Sopocie. Tak. To jest dobry plan. Gofry w Sopocie.